Można umieszczać filmy z YouTube’a na innych stronach

Jak orzekł Europejski Trybunał Sprawiedliwości, zamieszczanie na różnych stronach internetowych linków i filmów, których autorem nie jesteśmy, nie jest naruszeniem praw autorskich.
Co prawda prawnicy twierdzą, że orzeczenie jest pozytywne dla użytkowników Internetu, ale nie dla autorów. Gdy firma BestWater International, producent filtrów do wody, wytoczyła proces konkurencji, sprawa ta trafiła przed Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Za co BestWater Internation pozwało inną firmę? Otóż konkurencja ta zamieściła na własnej stronie internetowej klip promocyjny… BestWater International.
Ewidentna kradzież? Otóż niezupełnie, gdyż film wywołujący spór znajduje się na serwisie YouTube, co zmienia całą sytuację. Normalnie na takie działania trzeba mieć zgodę, a zatem BestWater International uznał przed sądem, że nie udzielili pozwolenia, aby konkurencja zamieściła na własnej stronie ich film. Mimo to sędziowie nie byli pewni, jaką podjąć decyzję – w efekcie nie uznali tego za naruszenie praw autorskich.
Otóż prowadzący proces poprosili o konsultację Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, ale według ich opinii nie doszło do naruszenia prawa. Uznano, że umieszczanie na stronie internetowej linku lub wideo nie jest publicznym udostępnianiem treści w rozumieniu art. 3 ust.1 dyrektywy 2001/21/WE.
To bardzo ważna informacja, bo przecież wielu użytkowników umieszcza przecież linki na prywatnych stronach, blogach czy profilach społecznościowych. Nie musicie zatem obawiać się o konsekwencje, jeśli należycie do tej – licznej przecież – grupy.

KKw,fot.geralt/Pixabay